• Wpisów:20
  • Średnio co: 102 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 21:10
  • Licznik odwiedzin:3 108 / 2142 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dzisiaj o 2 w nocy stwierdziłem że chce się zająć animacją 2D jak Disney... Więc jak wstałem siadłem poczytać jak to działa itp itd po kilku solidniejszych lekturach zacząłem się z tym bawić i muszę przyznać że to kurewsko ciężka robota. Nie dziwie się czemu u Disneya tylko tła są malowane a reszta prostymi kolorami robiona...
Parędziesiąt lat temu nie mieli takich możliwości jakie są teraz i robili miazgę istną sztukę a teraz robią w 3D tylko miazgę. Ciekawe jak im odmrożony kotlet Frozen wyjdzie.






Jak już ktoś będzie znudzony i zechce zobaczyć te animacje to trzeba w nie kliknąć...
 

 
Wieki nieobecności a pinger bez zmian. Nawet sprawdzając po tagach nic ciekawszego nie znalazłem no ale tak to już bywa.
Specjalnie żeby coś tu wrzucić a nie pisać pustego posta zmalowałem cokolwiek ba nawet się szarpnąłem później i użyłem koloru ale już bez szału bo nie chciało mi się bawić. Rysuje już wyłącznie na zajęciach więc biednie. Trzeba ułożyć sobie jakiś plan wolnego czasu to może się coś zmieni. A na koniec dam pierdoły nad jakimi pracuje czyli shit.






Pomódlmy się więc do LPS...
  • awatar Jestem Bubble: Śliczne. Masz talent :) Nie wiarygodne,że człowiek potrafi coś takiego stworzyć ^.^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Mało mam czasu ostatnio i nie chodzi tu nawet o uczelnie co o to że głupio się dałem wciągnąć znajomemu w pomoc.
Nigdy nie spodziewałem się że będę się zajmował brandingiem. Niby nic ale jak człowiek spędza kilka godzin dziennie na oglądaniu czcionek i różnego typu log do tego dobiera kolory i planuje "jak wykreować nie znaną markę" to żadna ilość kawy nie pomaga... zwłaszcza jeżeli jest tysiąc różnych głosów opinii i każdy chce czegoś innego bo to mu się nie podoba bo to nie ten kolor bo to za mało czytelne... już lepiej zostać ninja. Jak problemy są już przy logu i kolorach to to co się dalej dzieje powala. A przecież klient nasz pan i on wie lepiej.
Nigdy nie chciałem zostać grafikiem 2D bo więcej w tym pierdolenia niż to warte.
 

 
Powiedział bym że żyję ale to mijało by się z prawdą...

Zajęcia przez pierwsze cztery dni tygodnia mam od 7/8 do 20/21 więc jestem że tak to ujmę wysrany po powrocie do domu a ostatni dzień mam do 18 więc wcale lepiej się z tym nie czuję. Padam po prostu jak kłoda kiedy wracam do domu.

Od tego albo następnego weekendu jednak zamierzam coś robić, ale co to jeszcze nie wiem więc sam za siebie trzymam kciuki... pierw bym się wyspał.
 

 
Trzeba śpieszyć się powoli żeby po drodze czegoś nie przeoczyć.

Powoli świat mi się wali na głowę dosłownie i w przenośni a ja nie potrafię się skupić na nauce. Wiem że jeżeli nie zacznę uczyć się dzisiaj to będę miał problemy ale ta pogoda powoduje u mnie totalny brak sił. Tylko bym spał a kawa mimo dużych ilości mi nie pomaga...
Mogę robić wszystko byle nie nauka. Filmy, muzyka, rysowanie, książki, gry.

Ostatnio Proko zrobił dość ciekawy wywiad z Glennem Vilppu (taki tam osobisty mentor jeżeli chodzi o rysunek no prawdziwy mistrz w swoim fachu chociaż sam osobiście woli malować). Idzie się z niego dowiedzieć kilku dość oczywistych rzeczy o których 3/4 ludzi zapomina albo którym nie przychodzą one do głowy. Może właśnie to on mnie zmotywuje do nauki? Nauczę się zdam i będę miał pół roku na to żeby wałkować to co powiedział bez stresu... Btw. jeżeli ktokolwiek zaczął planuje albo już rysuje to powinien sięgnąć po jego kurs. Sam ostatnio wałkuje kółka sześciany walce fasolki kreseczki itp. niby nic a jednak coś w tym jest. Walczę też powoli z kolorem i twarzami ale to ciężki orzech dla mnie więc nie ma się co śpieszyć a kiedyś przyjdzie postęp.


Tak mi się przypomniało jak kiedyś u siebie w mieście byłem na 'kursie rysunku'. Gość życzył sobie 200zł miesięcznie i spotkania były co tydzień albo dwa na weekend i tam było o nie wiem z 5. Nie powiem że było to złe chociaż ja osobiście nic z tego nie wyciągnąłem co najwyżej pieniądze od rodziców... Pochodziłem przez 2 miesiące tracąc te 400 zł dochodząc do wniosku że nikt nie nauczy drugiej osoby rysować spotykając się co jakiś czas i tak naprawdę nie skupiając się na jednej konkretnej osobie i jej błędach. Tak samo nie nauczy się rysować ten kto chodzi do szkoły plastycznej tylko dlatego że do niej chodzi co jest u nas dość popularnym myśleniem. Tak już mam że hejtuje polskie szkoły/uczelnie plastyczne i uważam że mam ku temu solidne podstawy. Bo potem się ludzie dziwią że teraz sztuką nazywa się czarną kropkę na białym tle albo niebieskie jednorożce z tęczą w tle... Jeżeli tylko dostał bym zezwolenie to odstrzelił bym Picassa, Braque i najlepiej większość kubistów czy tam ekspresjonistów albo przynajmniej tych skrajnych.
 

 
Niby coś w wolnych chwilach rysowałem itp jednak po obejrzeniu sobie kilku stron czuję się tak malutki że żal mnie łapie za serce. Teraz jak już wrócę to z czymś... z pierdolnięciem musi być i koniec kropka.

Z dnia na dzień uświadamiam sobie jaki to ja 'okropny' jestem we wszystkim.
Okropna za mnie rodzina bo jedyne co mnie interesuje to pieniądze już taki ze mnie podły materialista.
Okropny ze mnie student. Dziwie się że jeszcze mnie nie wywalili z któregoś z kierunków z moją obecnością a raczej jej brakiem. Jak już się pojawiałem to zazwyczaj w ciężkim stanie przedzawałowym.
Okropny ze mnie nawet człowiek. Zero litości i dobroci dla bliźniego byle tylko zmieszać z błotem.
Dobry jestem tylko w byciu okropnym i lubię to... pora na kolejny komputerowy odwyk może do jeszcze jakichś innych ciekawszych wniosków dojdę.

Mój ulubiony kawałek z całego Gatsbyiego
 

 
Stanę się chyba fanem klasyki kina, ale takiej prawdziwej klasyki przynajmniej po 50'tce. A wszystko zaczęło się niewinnie od pseudo horroru House of Usher który mnie nie powalił i tylko odrobinę zainteresował.Potem poszło z górki.

Nosferatu był chyba najciekawszym i najdziwniejszym przeżyciem dzisiejszego dnia. Nie pamiętam kiedy ostatnio i czy kiedykolwiek oglądałem kino nieme do tego "czarno-białe". Chociaż bez bicia się przyznam że niektóre sceny mnie powaliły np. ta kiedy w dzień biega przez miasto z trumną albo jak jego ziomek skacze po dachach po prostu inny wymiar. No i teraz przynajmniej wiem skąd dalsza część nazwy "Symfonia grozy"...

Potem coś do czego zabierałem się ze znajomym chyba z pół roku byle żeby zobaczyć jedną legendarną scenę czyli Casablanca. Wiem że już dawno powinienem to obejrzeć ale jakoś zawsze brakowało mi zapału. W końcu już wiem o co chodziło z tym samolotem ech... Film trwa niby 1h 40m ale wcale tego nie odczułem dla mnie to był moment. Od teraz jeżeli ktoś kto ma powiedzmy 25 lat (liczę się z tym że jednak ludzie w moim wieku i starsi o te parę mogli nie oglądać...) powie mi że nie widział Casablanki to po prostu złapię się za głowę odwrócę na pięcie i odejdę w stronę 'zachodzącego słońca'. To jeden z tych filmów o których nie ma co za wiele pisać i mówić bo trzeba go obejrzeć (lubię łzawe dramaty chociaż akurat na tym nie płakałem...).

Siódmej pieczęci Bergmana nie skomentuje. Końcówka mnie rozwaliła i tyle mogę powiedzieć. Pamiętam jak w gimnazjum w książce do polskiego było zdjęcie z tego filmu. Zapewne obejrzę go w najbliższym czasie jeszcze z dwa razy bo chce go jednak do końca albo chociaż w większości zrozumieć a jeden raz to dla mnie za mało. Tu zrozumiem jeżeli ktoś tego nie oglądał i nie ma zamiaru tego robić.

Na koniec kolejny niemy film jednak już z innej kategorii bo Artysta. Coś jest w tego typu kinie. Tutaj ładne efekty to nie to czego się oczekuje tutaj musi być gra aktorska muzyka scenografia po prostu wszystko co ma normalny film plus nieznany mi pierwiastek który robi z filmu arcydzieło albo przynajmniej dobre kino. Bérénice Bejo powaliła by mnie jeżeli już wcześniej bym nie leżał dla mnie była boska w każdym calu. Nie będę tego polecał bo Ci co chcieli to zapewne i tak widzieli a Ci co nie chcieli nie odkryją tego czegoś co ma ten film.

Tak mi w skrócie minął dzień a już mam otwarte 15 zakładek z kolejnymi klasykami które chcę obejrzeć.

Na koniec przyznam się bez bicia to po prostu uroda aktorek z tamtych lat. Piękne boskie niepowtarzalne unikatowe zjawiskowe powalające. Takimi słowami można je opisać a nie to co teraz.

Nie wrzucałem tu jeszcze żadnej piosenki zauważyłem. Będzie więc sentymentalnie tylko bez głupich skojarzeń...
 

 
Pora zniknąć i zacząć uczyć się na egzamin bo zmarnowałem już prawie tydzień na malowanie nie wyciągając nawet książki z plecaka.
Tak się zastanawiam czy to malowanie to nie jest wymówka byle się nie uczyć i kiedy już zdam i nic nie będę musiał robić czy znowu mi nie przejdzie...


Jeszcze jedno. Chce zabrać się do oglądania filmów Bergmana i czy znacie coś takiego co no po prostu trzeba zobaczyć? Pomijam Siódmą pieczęć i Tam gdzie rosną poziomki.


PS. Ok nie mogę się uczyć... chyba pora wyjść gdzieś do parku bo laptop ma większą siłę przebicia niż 500 stron podręcznika. Zmieniłem więc odrobinę jedną z ostatnich prac.

  • awatar sztuka.dla.sztuki: Na 100% trzeba by długo czekać a do tego nie ma pewności że skończę bo mogę stwierdzić po jakimś czasie że nie dam rady
  • awatar Rudy Anioł: PORTRET??
  • awatar sztuka.dla.sztuki: Jeżeli ktoś lubi czekać nawet ponad miesiąc aż coś zrobię (o ile w ogóle zrobię) to czasem mi się zdarzy. No i temat musi mi pasować a to ciężka sprawa w moim wypadku.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Siedziałem nad tym z pół dnia próbując kombinując robiąc na 100 różnych sposobów i 99 razy się wkurwiając i zaczynając od nowa aż brakło mi sił i mam to w dupie.
Jednak do pracy z kolorem potrzeba mi jeszcze trochę nauki żeby mnie krew nie zalała przy robocie.


Wacom wypuszcza nową linie tabletów więc przydało by się zakupić jakiś nowy bo mój 4 letni bamboo się zacznie sypać zapewne za jakiś czas ale jest jedno małe 'ale'...
"Istnieją 4 modele w serii Inuos – Intuos Pen (69,90 euro), Intuos Pen & Touch Manga (99,90 euro), Intuos Pen & Touch S (69,90 euro) oraz Intuos Pen & Touch M (199.90 euro). Dodatkowy zestaw akcesoriów bezprzewodowych do tabletów Intuos dostępny będzie w cenie (39,90 euro). Wszystkie ceny zawierają podatek VAT."
I kto to zafunduje biednemu studentowi?
  • awatar WakawakaTakes: niezłe!
  • awatar d'elis: cieszy oko
  • awatar sztuka.dla.sztuki: Może to zabrzmi śmiesznie ale nie uważam digarta/devianta za coś godnego uwagi. Nie mówię że brak tam dobrych prac i artystów ale on po prostu nie jest dla mnie przynajmniej aktualnie. W tym momencie bardziej pasują mi max3d i cgsociety.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Dzisiaj nie mogłem zasnąć więc po 4 zabrałem się za malowanie... po raz pierwszy od dawien dawna zrobiłem 'coś' a nie kawałek 'czegoś' i cieszy mnie to okropnie bo tej jednej rzeczy się nie wstydzę (jeszcze). Miałem ciężki wybór ze zdjęciem (ogółem dobre zdjęcia studyjne trudno za darmo dostać) i żeby nie polec po 5 minutach wybrałem coś w sam raz na raz mimo to i tak kilka rzeczy pozmieniałem.

Miałem skomentować coś co mi się rzuciło w oczy na kilku pingerach (czyt. kółka wzajemnej adoracji... itp itd i w ogóle żal itp...) ale zaraz jeszcze mnie się łajnem obrzuci czy coś więc olewam to (oczywiście ciągle obserwuje i tylko czekać aż krew mnie zaleje i coś skomentuje). W takich chwilach na szczęście istnieje max3d.

Dobranoc


Po pół godziny przestaje mi się podobać i widzę multum defektów...

PS. Jak zazwyczaj nic nie chce mi się robić przez pół roku tak dzisiaj mi się chce a nie powinno mi się... teraz próbowałem inną metodą i zostanę przy pierwszej bo ta to mały niewypał.

 

 
Wyjechałem na odpoczynek a wróciłem ja zwykle bardziej padnięty... za przeproszeniem pierdole takie wakacje.

W ostatnim ImagineFX opublikowali listę 100 najbardziej popularnych artystów fantasy. O dziwo na 19 miejscu jest Maciej Kuciara wyprzedzając McCaig'a, Mead'a czy Kirby'ego. Widziałem jeszcze Marte Dahlig na 42 miejscu, ale jej prace mnie się nie podobają. Śmieszne jest to że wszyscy 'klasycy' są dość daleko ba bardzo daleko(w dupie...)
Dawno żadna fajna animacja nie wyszła (znaczy nie wiem jak w kinie bo mnie nie stać żeby chodzić bajki oglądać). Epic był nawet niezły ale jedna animacja na pół roku to słabo a czas trzeba czymś zająć.

Pozwoliłem sobie też podczas porannych ćwiczeń zaznaczyć co i jak po kolei idzie bo sam często gęsto zapominam. Po kolorach więc będę pamiętać.(ino poradnik dla besmusków taki)
  • awatar sztuka.dla.sztuki: Do wprawy dużo mi jeszcze brak. Nauczyłem się kilku podstawowych zasad i tyle. Najlepiej 'kupić' kilka rzeczy Glenna Vilppu jak np. http://pl.scribd.com/doc/6641821/The-Vilppu-Drawing-Manual jest jeszcze Prokopenko ale go ciężko dostać
  • awatar Gość: Podziwiam Cię za wprawę w anatomii. Zazdroszczę. Mnie to kompletnie nie wychodzi a ćwiczę i ćwiczę...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Mhm 124 dni... bite 4 miesiące.

Mógł bym kłamać i rzucać wymówkami na moje nieróbstwo ale to by było takie 'sranie sobie do gniazda' w którym i tak tego pełno. Jestem leniwym podłym zerem i tyle.

Żałosne jest to jak mało zrobiłem i jaki poziom to prezentuje ale no nic na to nie poradzę. Niby miałem pisać o sztuce... po tygodniu skończyli by mi się pewnie artyści a przecież codziennie kogoś nowego znajduję jak V.Kovac J.Sweet(ten jest świetny) czy J.Manley. Po raz kolejny wychodzi leń.

Jeszcze mogę ponarzekać na sepie w sztyfcie żebym już na siebie przestał. Zło i tyle.


Dobrze idzie mi tylko oglądanie filmów może więc o nich zacznę pisać przecież to też sztuka. Nie zawsze wielka i ambitna ale ma swoje perełki.

Powalający ze mnie bloger...
 

 
"...o tej mojej ostatniej zawiedzionej nadziei."

No właśnie jakoś ostatnio nie mam wielkiego zapału twórczego. Zdarza mi sie na kursie opiekuna kolonijnego zamiast notować coś rysować ale byle się oderwać od tego co gość mi gada. Za to no właśnie biorę się za czytanie...
Dokładnie to wpierw chciałbym się zabrać za nadrobienie zaległości i to dość ostrych jak np "Rok 1984" które kiedyś zacząłem ale jakoś niedokończyłem. Musze przyznać że mało czasu poświęcam na czytanie chyba że chodzi o książki na uczelnie jak niezwykle pochłaniające "Annaty papieskie w Polsce w XIV wieku" to na szczęście za mną i mogłem się skupić ostatnio na architekturze albo innych pierdołach bardziej hobbystycznych. Dziwne jak wiele jest jeszcze tematów w historii prawie nie tkniętych przez polaków może kiedyś nawet zostanę poważnym panem doktorem habilitowanym a jakieś grono pajaców da mi profesure za np Polskich pionierów zachodu albo Polska przestępczość zagraniczna w XIX wieku... ale aktualnie zajme się "Buntem mas" Ortegi i "Intelektualistami" Johnsona bo jakoś trzeba zaliczyć.

Pajac ze mnie że tak mało czytam.
  • awatar Em.kA.: też mi ostatnio brak zapału do czytania, czasem potrafię nie przeczytać niczego przez dwa miesiące... a jak zaczynam to potrafię i sześć jednocześnie, 10 w miesiącu- zdarzają się przerwy :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Mhm 2 tyg. nie tak źle. Chociaż ostatnio jak chciałem dodać wpis do tego dziadostwa to nie mogłem.

Oczywiście obijam się a za wymówki służą mi w tygodniu uczelnie i praca a w weekendy np Dzień św. Patryka (od tego roku podstawowe święto w moim kalendarzu). No i jeszcze pogoda wszystkiemu winna ale przynajmniej nadrobiłem wszystkie zaległości w animacjach.
Teraz pora na ambitne plany które sobie założyłem... najeść się podczas świąt.



 

 
Chyba jak co roku z moich postanowień nici. Czyli po staremu.

Zmienia się tylko miejsce i czas. Ale ten blog nie ma być miejscem wylewania moich gorzkich żali. Gdy by nie fakt że aktualnie znalazłem sobie pracę prawdopodobnie bym nie wrócił. No chyba że by mnie coś solidnie uderzyło. Teraz prócz łączenia dwóch kierunków gdzieś tam w teorii mam mieć czas na projektowanie kompletnych idiotyzmów jak chociaż by wytierowane cokolwiek jedynie matte ratuje sytuację. Widać może robić to tylko osoba bez wykształcenia. Ważne że płacą co z tego że gówniane pieniądze na piwo mogę skoczyć...

Żeby nie było dla siebie też tam siedzę i coś robię ale zazwyczaj podczas długich wykładów no a potem miejsca na notatki nie mam. Raz mi się udało tylko wyrwać do kawiarni i pomalować jakieś pierdoły. Ludzie tak jakoś dziwnie patrzą na człowieka który siedzi z laptopem i macha czymś dziwnym cały czas dodatkowo jeszcze niech się trafi że na nich spogląda... więc przestałem. Ach ten blok wschodni.

Kontynuując tradycję dodawania byle czego nawet gówna coś dodam
Wykładowo-domowe:

Robotnicze:


A widzieliście co się działo jak mnie nie było? Wyniki CGChallenge XXVII: TEN, nagroda Annie którą zgarnął Wreck-It Ralph, Oscar za animacje dla Merindy no i Paperman Disneya w pełnym wydaniu. Pomijam filmy i trailery bo tego też nawaliło. A z tego co wiem ma być tylko lepiej. Chociaż pojawił się też ten nieszczęsny Hobbit.
 

 
Stwierdziłem że trzeba dotrzymać umowy...

W poniedziałek mam 3 zaliczenia a wolę oglądać sobie stare animacje Bakshiego jak Wizards, Fire and Ice (widziałem making-ofa i mnie rozłożył na łopatki) czy chociaż by Władca Pierdzieli. Strasznie sentymentalnie podchodzę do tego typu animacji i aż nie mogę się doczekać kiedy Papermana w pełnej wersji będę mógł obejrzeć.

Uważam że po klatkowe są o niebo lepsze od tego co robi się aktualnie bo do nich trzeba było mieć talent a teraz wystarczy komputer. Oczywiście lubię sobie od czasu do czasu obejrzeć Rango, Brave, czy Kung Fu Pandę bo kolorystycznie można czasem orgazmu dostać ale brak w nich trochę tej starej nuty.

Więc żeby nie było że nic nie robiłem to pobawiłem się z trzema starymi niedokończonymi rzeczami i zrobiłem trzy szybkie. Postanowienie dalej spełnione.



"For nothing can seem foul to those that win."
 

 
Ale się obijam...

To nie z mojej winy oczywiście. Nie mam internetu a do tego przypomniał sobie człowiek że bez zaliczenia do egzaminów go nie dopuszczą a nagle okazuje się że trzeba tu przeczytać 2 książki tu 3 tam referat tam bóg wie co a czas leci.

W weekend coś dam nie wiem może mój boski wywód na temat "Architektury sakralnej baroku w Polsce do końca XVII wieku"... ale coś tam zrobię.
  • awatar SummerKiss: w odpowiednim czasie sobie o takich rzeczach zawsze przypominamy, niestety
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Żeby dotrzymać w miarę postanowień przedstawię dzisiaj ( z moim talentem pisarskim będą to dwa zdania i nawrzucam obrazków...) no takiego powiedzmy nie do końca znanego malarza tapeciarza. Większość z nas widziała jego pracę a nawet o tym nie wie.

Kiedyś spotkałem się z określeniem że to Horror Artist i coś w tym jest bo ma dość specyficzne prace i dopiero jak ktoś dokładnie przeglądnie jego dorobek znajdzie coś powiedzmy 'normalnego'. Trzeba mu przyznać tytuł mistrza anatomii bo to co wyprawia z ciałem jest mhm uznajmy niesamowite a dodać do tego trzeba jeszcze jego kolorystykę. Ma coś przed pięćdziesiątką ale to taki człowiek orkiestra kiedyś muzyk rzeźbiarz a aktualnie głównie ilustrator. Wracając do tego skąd go znamy to zapewne z TV bo od kilku lat robi w przemyśle filmowym.
Największy mankament? Strasznie kierunkowy. Nie ma co szukać u niego pejzażyków i architektury ale to w czym się znalazł wykonuje doskonale.
Osobiście strasznie za nim przepadam i nie rozumiem jak może się komuś nie podobać...



Carlos Huante
 

 
2.

Dobry humor pozwala mi się wypowiedzieć na temat mangi. Przykro mi to stwierdzić ale uważam ją za totalny shit. Oczywiście są lepsze i gorsze ale każdy średnio rozgarnięty szympans dał by radę zwykłą narysować. Zje mnie za to połowa psycho fanów i pseudo artystów ale taka jest prawda. Nie rozpatruje jej tutaj pod względem fabularnym ale czysto technicznym czyli zerowym. Trzeba być totalnym bezguściem żeby uważać to coś za coś na poziomie chociaż chętnie posprzeczał bym się z kimś na ten temat.

Jako że cały dzień spędziłem na zabawie z zagadnieniami do egzaminu to mózg mi się zresetował więc spokojnie mogłem poświęcić kilka minut na parę prostych artów. Muszę przyznać że zabawa w inka jest dość ciężka i wymaga niezłego wyczucia. W końcu wiem dlaczego dałem 50 zł za Żółtego Drania Millera.

Nocne uzupełnienie a w weekend postaram się i naskrobać kilka zdań o kimś lub czymś. Teraz pora na naukę.




 

 
1.

Blog ten jest jednym z moich postanowień noworocznych które ma mnie zmotywować do pracy. Jako, że strasznie leniwa ze mnie bestia pozytywnie zakładam chociaż dwa wpisy tygodniowo jeżeli będzie więcej to dobrze jeżeli mniej no to źle.

Z założenia będę tu wrzucał arty itp., które zrobię w wolnej chwili. Jeżeli to się nie uda to przynajmniej będę zamieszczał co ciekawsze sylwetki artystów (od El Greco po bardziej współczesnych jak nie wiem Dusso), wspominał o co ciekawszych książkach, albumach, tutorialach itp. itd. co mi akurat ślina na język związanego z tematem przyniesie.

O sobie mogę powiedzieć że jestem studentem i hobbystycznie zająłem się jakiś czas temu rysowaniem. Bawiłem się już akrylami, rzeźbieniem, 3D a skończyłem na digitalu bo wychodzi najtaniej.
  • awatar vill.: :D Powodzenia z tym ćwiczeniem na systematyczność.
  • awatar przyszła prawniczka: Czemu dopiero od El Greco? ;> Nie będzie wcześniejszych (pytam jako odwieczna fanka van Eycka)? Powodzenia! :)
  • awatar Gość: Nieźle. Czekam z niecierpliwością.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›